Komunikacja Transformująca™ dla Działaczy Społecznych

Lider – Pierwszy pośród równych

Rola lidera w działalności społecznej jest bardzo wymagająca. Nie dysponuje on zakładowym systemem motywacyjnym w formie premii i nagród pieniężnych. Nie jest zwierzchnikiem i nie może niczego nakazywać. Jego przywództwo opiera się na rzeczywistym autorytecie i szacunku, jakim darzą go inni. Dlatego to, co głosi i to, jak działa, muszą być ze sobą spójne.

Rola lidera

Rolą lidera jest nie tylko definiowanie i koordynowanie działań, osiąganie celów własnych i celów ruchu, w  którym uczestniczy. Lider jest także wzorem do naśladowania. Daje przykład zaangażowania, wiary, skutecznego komunikowania się w  oparciu o szacunek do rozmówcy. Działa proaktywnie, inicjując, a nie reaktywnie – jedynie reagując, często automatycznie, na wydarzenia.

Lider jest facylitatorem wydarzeń, mediatorem, moderatorem, coachem, instruktorem, „tłumaczem”, propagatorem, modelem postawy. Każda z tych ról wymaga bardzo dobrych umiejętności komunikacyjnych, od umiejętności dobrego słuchania, poprzez efektywne i zrozumiałe komunikowanie się, motywowanie, aż do wyznaczania granic, rozwiązywania konfliktów i mediowania oraz wpływania na wartości i postawę innych osób.

W czym Komunikacja Transformująca™ pomoże liderowi?

Dzięki stosowaniu narzędzi Komunikacji Transformującej™ Lider będzie własnym przykładem dawał wzór postawy proaktywnej nie tylko pozostałym członkom swojego zespołu, ale także w  ramach organizacji czy ruchu. Będzie umiał wyłapać i wyjaśnić potencjalne nieporozumienia w zespole i między zespołem a  jego otoczeniem, będzie umiał skuteczniej zadbać o rozwój swojej grupy, sprawniej facylitować wydarzenia, dbać o ich konstruktywność i produktywność.

W czym Komunikacja Transformująca™ pomoże aktywiście społecznemu?

Dzięki Komunikacji Transformującej™ aktywista będzie łatwiej i szybciej wchodzić w dobry kontakt z różnymi osobami, budować wzajemny szacunek, rozumieć argumenty osób myślących inaczej oraz klarowniej przedstawiać im swoje widzenie spraw.

Będzie także umiał budować taki kontakt, który będzie zachęcał adwersarzy do wychodzenia poza ich własne przekonania, a  w  efekcie będzie wpływał na zmianę postaw.

Program szkolenia

  • Postawa proaktywna a reaktywna
  • Wyznaczanie osiągalnych celów
  • Dbanie o własny stan emocjonalny
  • Łatwe i szybkie budowanie porozumienia z różnymi typami osobowości i różnymi preferowanymi stylami komunikacji
  • Dobieranie umiejętności komunikacyjnych do konkretnej sytuacji
  • Pomoc innym w rozwiązywaniu problemów
  • Asertywne zgłaszanie potrzeb i stawianie granic
  • Rozpoznawanie rodzajów konfliktów
  • Rozwiązywanie konfliktów potrzeb
  • Radzenie sobie z konfliktem wartości (różnice systemów wartości)
  • Wpływanie na wartości i postawę innych osób

Opinie o Komunikacji Transformującej


Umiejętna komunikacja to esencja skutecznego przywództwa i warunek wstępny dla wysoko wydajnych zespołów. To także podstawa dobrej obsługi klientów zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Dla większości osób ulepszenie komunikacji stanowi najlepszą dźwignię, która umożliwia szybkie zwiększenie wydajności. Transforming Communication™ wykorzystuje najnowocześniejsze technologie zarówno pod względem treści, jak sposobu jej przedstawienia i pozwala bardzo szybko osiągnąć niezwykłe wyniki. W ciągu czterech dni nauczysz się i przećwiczysz umiejętności precyzyjnej komunikacji w budowaniu relacji, które działają. Z powodzeniem zabierzesz te umiejętności do swojego środowiska zawodowego, a także do domu i do relacji z przyjaciółmi. 

Chris Mousely-Jones                       
staff development officer                      
Bank of New Zealand, Wellington

Od lat z ogromną ciekawością poszukuję i zgłębiam wiedzę na temat budowania relacji, rozwoju osobistego, wspierania i rozwijania innych, doradzania w biznesie, rozwiązywania konfliktów. Czego to już nie było: NLP, coaching i jego różne odmiany, RTZ, mentoring, skończyłam nawet psychologię. Aż pewnego dnia poznałam Richarda i jego genialną Komunikację Transformującą i od tej pory mam wrażenie, że stosuję tylko jego narzędzia, a wszystko, czego się do tej pory nauczyłam, było po to, żebym poznała tę metodę.
Polecam wszystkim trenerom, coachom, mentorom i „pomagaczom”.

Bożena Stępień
Coach, Dyrektor Personalny
Dr Irena Eris

Szkolenie prowadzi

Tomasz Kowalik
Coach Master Trainer, ICI
Trener NLP, IANLP
Trener Coachingu Prowokatywnego
Trener Transforming Communication™ i Resilience

Doświadczenie biznesowe od 1993 roku. Jako trener i coach łączy zmysł techniczny z poczuciem humoru i głęboką wiedzą z zakresu neurobiologii, psychologii, i coachingu. Prowadzi szkolenia i wykłady w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu, Toruniu i Poznaniu, Górnośląskiej Wyższej Szkole Handlowej, Akademii Leona Koźmińskiego, Wyższej Szkole Menedżerskiej. Trener rozwiązywania konfliktów. Trener myślenia systemowego, wykorzystuje m.in. gry, w tym zaadaptowane z MIT. Od lat doskonali warsztat bezpośrednio u najwybitniejszych zagranicznych ekspertów, takich jak Richard Bolstad, Joseph O’Connor, Lucas Derks, David Neenan, Steve Andreas, Frank Farelly, Noni Hoefner, David Gordon, Jaap Hollander czy Brian Kaplan. Najnowszą wiedzę i doświadczenie skutecznie propaguje na arenie ogólnopolskiej od roku 2003, kiedy zapoczątkował cykl, kultowych już, Warsztatów Mistrzów®. Prowadzi szkolenia autorskie, m. in. „Komunikacja menadżerska”, „Coaching Prowokatywny” oraz licencjonowane, jak szczególnie ceniona Komunikacja Transformująca™ czy Rezyliencja.


Co otrzymasz w ramach szkolenia

  • Bezcenne umiejętności komunikacyjne (do dowolnego wykorzystania w działalności społecznej, gospodarczej, w rodzinie, wśród bliskich i przyjaciół, z klientami…)
  • Uznawany na całym świecie certyfikat Transforming Communication™ z hologramem
  • 70-stronicowy skrypt zawierający wszystkie pojęcia wprowadzone na szkoleniu i wszystkie ćwiczenia ze szkolenia
  • 3 ważne artykuły Richarda Bolstada na temat zastosowań Komunikacji transformującej w praktyce
  • Prawo przystąpienia do treningu trenerskiego metody Transforming Communication™ prowadzonego przez Richarda Bolstada (pod dodatkowym warunkiem posiadania certyfikatu Praktyk NLP wystawionego przez dobry ośrodek)
  • Przynależność do elitarnej grupy absolwentów treningu Transforming Communication™

Opinie uczestników

Dzięki tej metodzie możemy bardziej, lepiej zrozumieć ludzi oraz otaczający nas świat. Dzięki rozmowie możemy podjąć próby zrozumienia innych ludzi, przekonania ich, że istnieją wartości oraz cele, które są dla nas wspólne, a jednocześnie bardzo ważne.

uczestnik szkolenia, 2023

Powinniśmy rozmawiać, żeby zrozumieć nasze uczucia, emocje i potrzeby, aby zniknęły bariery, które mogą nas podzielić.

Włodek Olszański, Manager, 2023

Życie jest komunikacją, a ten kurs pozwala zrozumieć, jakie klocki budują tę komunikację, ich miejsce w naszym wyrażeniu siebie i porozumiewaniu się. Znając elementy (klocki) ich zapach, kolor i funkcje, możemy budować znacznie ciekawsze, trwalsze budowle.

Andrzej Waśkow, 2023

Kurs pozwala otworzyć się na inną osobę, zrozumieć jej perspektywę widzenia, co z kolei pozwala na jej lepsze zrozumienie i znalezienie rozwiązań satysfakcjonujących obie strony. Sytuacja potencjalnie nierozwiązywalna może stać się rozwiązywalna szybciej, niż nam się wydaje.

uczestnik szkolenia, 2023

Polecam korzystać z kursu. Dlaczego? Uświadomienie tego jak można korzystać z komunikacji, relacji międzyludzkiej. Człowiek komunikuje się, nie zdając sobie sprawy, że są problemy, które można rozwiązywać różnymi sposobami. [Kurs] dał mi to, że zastanowiłam się nad sobą, zrozumiałam wiele i na pewno będę się starała to wszystko praktykować. Czy się uda, zobaczymy.
Dziękuję za miło spędzony czas, który dał mi bardzo dużo.
Wielki szacunek dla osoby p. Tomka że otworzył mi wiarę w siebie.

uczestniczka szkolenia, 2023

[Szkolenie] Pozwala dostrzec codzienne problemy z zupełnie nowej, jaśniejszej perspektywy. A następnie je rozwiązać.

uczestnik szkolenia, 2023

©2024 Tomasz Kowalik,  Ilustracje: manypixels.co

Zaszufladkowano do kategorii Aktualności, Szkolenia, Wydarzenia | Otagowano , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Komunikacja Transformująca™ dla zespołów SCRUMowych

Transforming Communication™ Agile Edition

SCRUM – zespół samozarządzający

Zespół scrumowy działa w oparciu o połączenie kompetencji merytorycz-nych, komunikacyjnych oraz ram nadawanych przez SCRUM. Kompetencje merytoryczne łatwo zmierzyć i rozwinąć. Reguły, role, eventy i   artefakty Scruma są dobrze zdefiniowane w Scrum Guide. Jednak efektywna i przejrzysta komunikacja, która stanowi krwioobieg zespołu, jest bardziej subtelna. Z całą pewnością musi być ona oparta na filarach Scruma. Mówiąc potocznym językiem – musi być szczera i rzetelna, gwarantować wzajemne zrozumienie i ułatwiać dopasowanie dalszych działań, czyli służyć czemuś większemu – celowi, jaki stoi przed całym zespołem.

Niestety, najczęściej zdarzają się problemy z każdym z tych aspektów komunikacji, co powoduje niezrozumienie (niepełna szczerość i rzetelność), nieporozumienia (różne osoby różnie rozumieją te same słowa i stwierdzenia), więc wprowadzane zmiany adaptacyjne są nieadekwatne lub nieoptymalne.

Rola Scrum Mastera

Scrum Guide szeroko definiuje rolę Scrum Mastera. Jego rola wymaga bardzo dobrych umiejętności komunikacyjnych: dobrego słuchania, efektywnego i zrozumiałego komunikowania, motywowania, wyznaczania granic, rozwiązywania konfliktów i mediowania. A najważniejsze:  wpływania na wartości i postawę innych osób.

Jak Komunikacja Transformująca™ wesprze Scrum Mastera?

Dzięki Komunikacji Transformującej™ Scrum Master będzie umiał:

  • lepiej wyjaśniać zasady Scruma
  • dawać wzór postawy scrumowej członkom Zespołu oraz w ramach organizacji
  • wyłapywać i wyjaśniać potencjalne nieporozumienia w Zespole i  na styku Zespołu z jego otoczeniem
  • skuteczniej dbać o rozwój Zespołu
  • sprawniej facylitować wydarzenia scrumowe, dbać o ich konstruktywność i produktywność
  • lepiej wspierać Product Ownera w klarownym definiowaniu Celu Produktu, lepiej dbać o empiryczne podejście do planowania pracy, wspierać współpracę ze stakeholderami.

W kontekście organizacji będzie umiał klarownie przedstawiać filozofię i korzyści Scruma, efektywnie współtworzyć scrumowe środowisko pracy, skutecznie dbać o zrozumienie scruma przez stakeholderów.

Jak Komunikacja Transformująca™ wesprze Product Ownera?

Dzięki Komunikacji Transformującej™ Product Owner będzie:

  • skutecznie i  łatwo komunikować się ze stakeholderami, uzyskiwać użyteczne informacje zwrotne.
  • łatwiej i klarowniej definiować i  przedstawiać Cel Produktu i  elementy Product Backlogu
  • Developerzy będą je rozumieli tak, jak Product Owner
  • Sprint Planning będzie przebiegał sprawniej i produktywniej

Jak Komunikacja Transformująca™ wesprze Developerów?

Developerzy będą umieli lepiej rozwiązywać (nieuniknione w kreatywnym środowisku) konflikty jeszcze zanim się one w pełni rozwiną.

Sprint Planning, Daily, Retro będą efektywne i  produktywne.

Developerzy będą lepiej rozumieli intencje Product Ownera i będą umieli sprawnie wyjaśniać nieścisłości i wątpliwości.

Jak Komunikacja Transformująca™ wesprze Zespół Scrumowy?

Zespół będzie się czuł jedną drużyną, w której każdy może liczyć na każdego. Różnorodność osobowości zamiast drażnić będzie wspierała i uzupełniała wspólne działania. Takie środowisko pracy prowadzi do szybszych i lepszych efektów, owocuje także większą satysfakcją ze współpracy, więc także wyższą motywacją.

Realizowanie wartości SCRUM w praktyce

Wartości Scruma, czyli Zaangażowanie, Skupienie, Otwartość, Szacunek, Odwaga każdy może rozumieć na swój własny sposób. Aby je wcielać w życie, cały zespół potrzebuje rozumieć je w podobny sposób. Dlatego trzeba rozmawiać o wartościach w taki sposób, w którym każdy czuje się uszanowany i rozumiany.   Równie ważne są sposoby wpływania na wartości i postawę współpracowników w akceptowany przez nich sposób.

Klienci o efektach Komunikacji Transformującej

Od lat z ogromną ciekawością poszukuję i zgłębiam wiedzę na temat budowania relacji, rozwoju osobistego, wspierania i rozwijania innych, doradzania w biznesie, rozwiązywania konfliktów. Czego to już nie było: NLP, coaching i jego różne odmiany, RTZ, mentoring, skończyłam nawet psychologię. Aż pewnego dnia poznałam Richarda i jego genialną Komunikację Transformującą i od tej pory mam wrażenie, że stosuję tylko jego narzędzia, a wszystko, czego się do tej pory nauczyłam, było po to, żebym poznała tę metodę.
Polecam wszystkim trenerom, coachom, mentorom i „pomagaczom”.

Bożena Stępień  
Coach, Dyrektor Personalny 
Dr Irena Eris 

Umiejętna komunikacja to esencja skutecznego przywództwa i warunek wstępny dla wysoko wydajnych zespołów. To także podstawa dobrej obsługi zarówno klientów wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Dla większości osób ulepszenie komunikacji stanowi najlepszą dźwignię, która umożliwia szybkie zwiększenie wydajności. Transforming Communication™ wykorzystuje najnowocześniejsze technologie zarówno pod względem treści, jak sposobu jej przedstawienia i pozwala bardzo szybko osiągnąć niezwykłe wyniki. W ciągu czterech dni nauczysz się i przećwiczysz umiejętności precyzyjnej komunikacji w budowaniu relacji, które działają. Z powodzeniem zabierzesz te umiejętności do swojego środowiska zawodowego, a także do domu i do relacji z przyjaciółmi.

Chris Mousely-Jones
Staff Development Officer
Bank of New Zealand, Wellington

Z Komunikacji Transformującej przeszkolono między innymi pracowników:

  • TVN
  • Dr Irena Eris
  • Black Red White
  • Polkomtel (PLUS GSM)

Zawartość szkolenia

Dzień 1

  • produktywność a pozytywne nastawienie w ujęciu indywidualnym i zespołowym
  • postawa proaktywna a reaktywna
  • skuteczne definiowanie celów
  • budowanie dobrego kontaktu
  • rozpoznawanie, do kogo „należy problem”
  • wybór kompetencji potrzebnych w zależności od rozpoznanej sytuacji
  • łatwe przywoływanie potrzebnych stanów emocjonalnych

Dzień 2

  • blokady komunikacyjne – nawyki niszczące porozumienie
  • dawanie uwagi
  • słuchanie aktywne i odzwierciedlające
  • kontakt wzrokowy, słuchowy, kinestetyczny
  • doskonalenie słuchania odzwierciedlającego
  • strategia czucia się cenionym
  • dopasowanie systemu reprezentacji podczas słuchania

Dzień 3

  • blokady komunikacyjne
  • komunikat „ja”
  • metoda „dwóch kroków”
  • radzenie sobie z „oporem”
  • rodzaje konfliktów, istotne różnice
  • myślenie Wygrana-Wygrana
  • landswork – elastyczność perspektywy

Dzień 4

  • 3 metody rozwiązywania konfliktu
  • użycie siły/władzy, efekty ich użycia
  • rozwiązanie Wygrana-Wygrana: 6 kroków
  • rama partnerstwa
  • cechy osoby skutecznie wywierającej wpływ
  • wpływanie na wartości i postawę
  • konsultowanie wartości
  • action plan – plan wdrożenia nowych umiejętności

Jak zwiększyć skuteczność wdrożenia

Tradycyjne podejście do wdrożenia nowych kompetencji – oczekiwanie, że uczestnicy szkolenia samodzielnie wdrożą nabyte umiejętności – nie jest niestety optymalną metodą. Po powrocie ze szkolenia łatwo jest wrócić do starych nawyków, a nowe kompetencje są po prostu nowe, więc na początku ich stosowania wymagają staranności. Jest pokusa, by użyć starych, nieefektywnych sposobów, bo są dobrze znane i automatyczne. Ponadto, jeśli nowe umiejętności nie od razu zadziałają tak, jak osoba oczekuje, istnieje pokusa, by je odrzucić.

Zamiast pozostawiać wdrożenie nowych kompetencji samym pracownikom – warto dać im wsparcie w formie coachingu wdrożeniowego. (Opcja)

Coaching wdrożeniowy radykalnie zwiększa skuteczność wdrożenia kompetencji. Uczestnicy szkolenia mają motywację od codziennego stosowania nowych umiejętności, obserwowania efektów, jakie uzyskują. Jeśli coś nie zadziała zgodnie z oczekiwaniem, będą mogli przyjrzeć się, dlaczego tak się stało, poprawić ewentualne błędy i uzyskiwać lepsze efekty.

Zdecydowanie rekomendujemy skorzystanie z opcji coachingu wdrożeniowego.

Sesje coachingowe są planowane po każdym dniu szkoleniowo-warsztatowym w wymiarze jednej sesji 90 minut dla każdego uczestnika projektu (łącznie dla każdej osoby 4 sesje).

Liczebność grupy

Dla uzyskania najlepszych efektów wielkość grupy powinna wynosić od 8 do 20 osób. Jeśli w szkoleniu uczestniczą członkowie Zespołu Scrumowego, zalecamy jednoczesne przeszkolenie całego zespołu lub całych dwóch zespołów współpracujących ze sobą.

Indywidualne wsparcie dla Scrum Mastera

W przypadku ograniczonych możliwości czasowych, czy ograniczonego budżetu, sensowne jest indywidualne wsparcie Scrum Mastera/ów. Może się ono odbywać w formie 1 na 1 lub w małej grupie do 3 osób, w formie tradycyjnej lub on-line. W tej formule na kolejnych, krótszych spotkaniach zajmujemy się konkretnymi wyzwaniami, jakie napotykają Scrum Masterzy, i wypracowujemy sposoby radzenia sobie z nimi. Jest to połączenie coachingu ze szkoleniem indywidualnym. Taka formuła pozwala uzyskać zauważalne rezultaty przy stosunkowo małym zaangażowaniu czasowym. Nie ulepsza systemowo komunikacji w całym zespole, jednak ułatwia Scrum Masterowi wypełnianie jego roli, tym samym pośrednio wpływa na efektywność zespołu.

Kontakt

Kwestie merytoryczne:
Tomasz Kowalik, tel. 502 314 078,   email:  tomasz.kowalik@msc.edu.pl

Kwestie organizacyjne: kontakt@msc.edu.pl

Zaszufladkowano do kategorii Aktualności, Szkolenia | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Meczet Alego

Fragment książki „Słodki owoc gorzkiego drzewa” red. Mark Andreas, Metamorfoza 2019.

„Osiągnąć sto zwycięstw w stu bitwach nie jest szczytem umiejętności. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki”.
Sun Tzu

Nie wiedziałem wtedy jeszcze o tym, ale mój batalion, zwany No Slack[1], był trzydziestą pierwszą obcą armią w ciągu ostatnich 4000 lat, która przybyła na placyk przy tym skrzyżowaniu, by przejąć kontrolę nad starożytnym miastem Nadżaf.

Aby to zrobić podręcznikowo, musielibyśmy wtargnąć do każdego domu, zatrzymać wszystkich, przeszukać dom i zabrać się za następny i kolejny. Ale ja nie miałem takiego zamiaru. Chciałem poruszać się wyłącznie po ulicach, jawnie pokazując obywatelom, że jesteśmy tu, by zabijać lub chwytać jedynie Feadinów – bojowników Saddama Husajna, a nie by krzywdzić czy obrażać obywateli, wkraczając do ich domów i naruszając normy kulturowe i religijne. Miałem unikać kontaktu z miejscowymi kobietami, tak fizycznego, jak wzrokowego. Ci ludzie nie byli wrogami, a użycie typowych dla armii USA technik walk miejskich tylko by ich zraziło, sprowadzając nas w ich oczach do poziomu Fedainów Husajna.

W przejmowaniu kontroli nad Nadżafem najważniejsze były szacunek i zrozumienie norm kulturowych Arabów. Naruszenie tych ściśle przestrzeganych reguł byłoby jedynie paliwem podsycającym opór, a ja czułem, że muszę powstrzymać przemoc tak szybko, jak to możliwe, by zacząć kontrolować to miasto i tym samym wesprzeć marsz na Bagdad. Od naszej walki poprzedniego dnia nie zaatakowano nas, więc wyglądało, że sytuacja dojrzała do tego, byśmy byli spokojnie powściągliwi – takie ryzyko byłem gotów zaakceptować.

Uderzyło mnie, jak mieszkańcy Nadżafu reagowali, kiedy uśmiechałem się do nich – wyglądało, że mój uśmiech łagodzi ich lęk. Gdy kompanii piechoty pchniętej w miasto udawało się operować bez otwierania ognia, ulice zaczęły wypełniać się dziesiątkami ciekawych i przyjaznych Irakijczyków. Idąc w kierunku tyłów kompanii Charlie, czułem, jak zaczyna się zmniejszać bańka niepokoju w moim brzuchu.

Ale nadal zastanawiałem się, gdzie są żołnierze irackiej regularnej armii, z którymi walczyliśmy dzień wcześniej? Oprócz Fedainów w Nadżafie przebywały dziesiątki irackich żołnierzy regularnej armii, o czym świadczyła duża liczba ciał poległych na ich uprzednich pozycjach oraz opuszczone stanowiska dowodzenia przy drodze do miasta. Widziałem również sporo irackich mundurów porzuconych pomiędzy zmarłymi. Okazało się, że wielu żołnierzy zrzuciło mundury i wtopiło się w miejscową ludność. Czułem ich wszędzie wokół, jak obserwują nas i próbują określić nasz następny ruch, zaraz po urządzeniu przez nas stanowiska dowodzenia w mieście.

Tego wieczoru spotkałem się z dwiema naszymi grupami, które przez ponad dwa miesiące przed naszym przyjazdem prowadziły tajne operacje w Nadżafie i okolicy. Jedna to był oddział sił specjalnych USA, druga to interesujący zespół ludzi zwany OGA. Dowiedziałem się później, że jest to skrót od Other Governmental Agencies (Inne Agencje Rządowe). CIA… Tak mi się zdaje. Obie grupy były przekonane, że powinniśmy się starać o audiencję u wyższego duchownego szyickiego w Nadżafie, wielkiego ajatollaha Sistaniego. Byli przekonani, że nawiązanie współpracy Sistaniego z koalicją byłoby przełomowe nie tylko dla sytuacji w Nadżafie, ale dla opinii publicznej w całej wspólnocie szyickiej, która zaprzestałaby wtedy walk w południowym Iraku.

Sistani był wielkim ajatollahem, miał zdolność prawną do formalnego ogłoszenia fatwy, we wspólnocie islamskiej formy religijnej opinii podobnej do bulli papieskiej lub encykliki. Dla szyitów miałaby ona moc zarówno aktu prawnego, jak nakazu religijnego. Spodziewano się, że taka proklamacja może przekonać szyitów, by wsparli koalicję i pomogli w obaleniu Saddama Husajna. Wstępne raporty informatorów i emisariuszy OGA dawały pewną nadzieję na takie wsparcie, ale lojaliści z partii Baas Saddama nadal przetrzymywali Sistaniego w areszcie domowym w miejscu zamieszkania w pobliżu Meczetu Alego, co czyniło nasze plany starania się o jego wsparcie jeszcze trudniejszymi i bardziej niebezpiecznymi. Postanowiliśmy wysłać do serca Nadżafu patrol w celu zorganizowania spotkania między naszymi wysłannikami a ajatollahem.

Zdecydowałem, że ta misja wymaga wyraźnej manifestacji zdolności bojowej – czołgi, piechota, broń ciężka i kluczowe śmigłowce rozpoznawcze OH–58D oraz lekkie śmigłowce szturmowe, które tak skutecznie pomogły nam w walkach o drogę do Nadżafu. Naszą tajną bronią był jednak niejaki Abdul Majorid al-Khoei. Khoei był synem poprzednika Sistaniego, a jako iracki dysydent opuścił kraj i od 1991 roku mieszkał w Wielkiej Brytanii. Nie wiedziałem zbyt wiele o Khoeim, ale zespół OGA zaoferował przywiezienie go samolotem do Nadżafu, by zadziałał jako nasz pośrednik w rozmowach z Sistanim.

Bite trzy dni zabiegaliśmy o audiencję u wielkiego ajatollaha Sistaniego. Możliwości przemieszczania się w granicach miasta Nadżaf były bardzo ograniczone i utrudnione, więc opracowaliśmy własny sposób docierania w pobliże słynnego Meczetu Imama Alego, nazwanego tak na cześć założyciela Islamu szyickiego. Gdy szedłem między piechotą i opancerzonymi hummerami, trzymałem prawą rękę na sercu, skłaniając głowę w stronę starszych mężczyzn i pozdrawiając ich słowem marhabba[2]. Robiłem jednocześnie wszystko, co mogłem, by odczytać ich reakcje na naszą obecność.

Trzeciego dnia, gdy udaliśmy się do centrum miasta, tłum był gęstszy, więcej osób machało rękami, a zakłopotane uśmiechy starszych przestały być tak nieobecne. Gdy zbliżaliśmy się do meczetu, oddział No Slack był bardzo skupiony na skanowaniu każdego okna, bramy, alei i dachu. Takie ciągłe skanowanie w mieście szybko przeciąża zmysły żołnierzy, dokładając się do ich stresu i ogólnego zmęczenia. Tym samym stres i skoki adrenaliny powodują podniesienie temperatury ciała, radykalnie zwiększając zapotrzebowanie żołnierzy na wodę i żywność. Im głębiej zapuszczaliśmy się w miasto, tym bardziej – zauważyłem – sierżanci oddziału No Slack napominali swoich ludzi, by pili wodę i jedli małe przekąski, jak krakersy, cukierki i masło orzechowe ze swoich racji żywnościowych. Gdy działałem na swój sposób na czele kolumny, minąłem młodego zawadiakę, który spojrzał na mnie i zapytał: „Hej, pułkowniku, kiedy dacie nam kogoś zabić?”.

Odparowałem: – Jeśli strzelisz z karabinu, zawiodłem. Dajmy wszystkim innym szansę wystrzelania drani, zanim my będziemy musieli.

Wyglądał na zmieszanego. Ja czułem się z tym dobrze. Chłopak szybko dowie się, że wojna to nie zabawa. Zabijanie ludzi, nawet wroga, to nie jest to, czego z czystym sumieniem mógłbym komukolwiek życzyć. Wolałbym wystrzelać wszystkie pociski artyleryjskie, zrzucić wszystkie bomby sił powietrznych i ostrzelać wroga ze śmigłowców szturmowych, zanim zobaczę choćby jednego z moich młodych żołnierzy w ulicznym zwarciu. Musiałem pomyśleć, zrobić coś nietypowego – czy mogę wygrać bez walki? Czy w ogóle powinienem próbować? Tak, moją świętą odpowiedzialnością, jako ich dowódcy, było spróbować.

Dotarliśmy na główne skrzyżowanie na południe od Meczetu Alego. Złota kopuła była widoczna w perspektywie brukowanej ulicy, wzdłuż której stały kamieniczki i domy z pustaków. To była galeria strzelnicza tylko czekająca, aż się pojawię przeglądając szeregi oddziału i oceniając ich stan fizyczny, starając się jednocześnie wyczuć drogę do meczetu. Nadal działałem w tłumie mieszkańców najlepiej, jak potrafię. Wróciłem do mojego małego pojazdu John Deere zwanego Gator – usiadłem na przednim siedzeniu, czekając na pluton kompanii Bravo, który przeszukiwał pustą szkołę na naszej flance. Szkoła zapewni mi doskonałą lokalizację dla snajperów osłaniających nasze przemieszczanie się w stronę rezydencji ajatollaha. Gdy pluton Bravo był już w szkole, udałem się tam, by spojrzeć na miasto z dachu i prześledzić trasę, którą mamy dotrzeć na negocjacje, jeśli Sistani postanowi spotkać się z Khoeim. Kiedy wróciłem do mojego Gatora, postanowiłem zastosować się do własnych porad i coś zjeść.

Gdy sięgnąłem po rację żywnościową, starszy sierżant Ron Gregg z oddziału Bravo powiedział mi, że zespół sił specjalnych chce, abym się przeniósł na czoło kolumny. Gdy już tam dotarłem, zostałem wezwany pod składany dach jednego z pojazdów, by wspólnie omówić strategię. Zespół OGA czekał na jednego z wysłanników, który spotkał się z Sistanim. Optymistycznie oceniali omawiany pomysł, w jaki sposób przeprowadzić Khoeiego przez tłum do rezydencji ajatollaha. Dom Sistaniego był położony 150 metrów od drogi i musieliśmy podejmować bardzo dyskretne ruchy przy jednoczesnym zapewnieniu Khoei’emu odpowiedniego zabezpieczenia. Zaplanowano, że zespół SF[3] zabierze go ze sobą, a oddział No Slack zabezpieczy trasę i zapewni szybkie wsparcie na wypadku, gdyby zespoły SF i OGA popadły w tarapaty.

Wysłannik powrócił i przekazał nam żądania Sistaniego. Po pierwsze ajatollah chciał ochrony ze strony USA, ponieważ niepokoił się o swoje bezpieczeństwo po tym, jak jego iraccy strażnicy zbiegli w środku nocy, zostawiając jego i jego uczniów bez ochrony. Po drugie chciał spotkać się z Khoeim oraz z amerykańskim dowódcą, który umożliwił jego ludowi udanie się na modły, gdy trwała walka.

– Chce się spotkać ze mną? – zapytałem zaskoczony.

– Tak. Był pod wrażeniem twoich działań w tym tygodniu oraz twoich słów. Chce cię poznać – odparł wysłannik.

W tym momencie stało się dla mnie jasne, że pan Kadhim al-Waeli okazał się najskuteczniejszym systemem walki, jakie mam do dyspozycji.

Zmobilizowany jako mój doradca do spraw języka i kultury, Kadhim pochodził z St. Louis w Missouri, ale urodził się jako obywatel iracki, który uciekł z kraju po nieudanym powstaniu szyickim przeciwko Saddamowi Husajnowi w 1991 roku. Po tym, jak pracował po kolei w licznych obozach dla uchodźców, Kadhim w końcu znalazł się w Stanach Zjednoczonych i został obywatelem amerykańskim. Przez prawie dziesięć lat pracował wspólnie przeskakując z jednej pracy do następnej w poszukiwaniu spełnienia swego amerykańskiego snu. Przeszedł drogę od zmywania przez kelnerowanie, potem studiował w koledżu, wreszcie został konsultantem politycznym; to ostatnie stanowisko stracił, gdy zdecydował się przyłączyć do „wojny Busha” w Iraku.

Tydzień wcześniej Kadhim jechał ze mną hummerem przez pustynię, by pierwszy raz rzucić okiem na miasto Nadżaf. Był bardzo ożywiony i podekscytowany. Po godzinach plątania się w poszukiwaniu możliwości zobaczenia Meczetu Alego Kadhim był wreszcie u progu realizacji swojego marzenia. Muszę przyznać, że do tej pory jego obietnica, że pobłogosławi dzieci moich dzieci na setki lat, jeśli umożliwię mu zobaczenie tego Meczetu, wydawała się nieco pretensjonalna i zbyt entuzjastyczna. Nie byłem jednak przygotowany na to, co się wydarzy.